7 kwietnia 2021
Pożegnanie
13 listopada 2021

Wspomnienia z Iwonicza



Dwudziesty dziewiąty sierpnia (sobota) był długo oczekiwanym dniem wyjazdu do Iwonicza Zdroju, jednego z najstarszych polskich uzdrowisk. Jarosław pożegnał nas deszczem i deszcz padał do najbliższego czwartku. Towarzyszył mu porywisty wiatr, zimno i ołowiane chmury. Aura, raczej listopadowa, zamiast słonecznej, ciepłej, jeszcze letniej. Na szczęście, w sanatorium „Sanvit”, do którego przyjechałyśmy po raz szósty, otrzymałyśmy pokoje o najwyższym standardzie i „przymusowe” siedzenie w pomieszczeniu okazało się prawdziwą przyjemnością.

Jak zawsze, po przyjeździe, odbyło się spotkanie z lekarką, która zleciła nam zabiegi rehabilitacyjne, adekwatne do schorzeń i stanu zdrowia.

Następny dzień, wbrew oczekiwaniom, nie był dniem zabiegowym (tak wyszło), ale całkowicie wolnym. Kolejne dni wypełniały nam zabiegi indywidualne i grupowe ćwiczenia w basenie oraz kinezyterapia zbiorowa, mówiąc prościej gimnastyka lecznicza, często z użyciem przyborów np. piłek rehabilitacyjnych, kijków, materacy. Pogoda była typowo barowa więc… spotykałyśmy się w naszych „apartamentach”, codziennie w innym, a zajmowałyśmy cztery „dwójki”, bo było nas tylko osiem.

W czwartek, po południu, wreszcie przestało padać i chociaż było zimno wyszłyśmy na spacer i drobne zakupy. W piątek słońce zajrzało do okien i, jak się okazało, był to początek letnich, ciepłych dni. Szkoda, że dopiero teraz, pod koniec pobytu, ale dobre i to. Po obiedzie, jak zawsze bardzo smacznym, wyszłyśmy na długi spacer, ciesząc się upragnionym ciepłem i słońcem. Wieczorem spotkałyśmy się przy grillu zorganizowanym przez niezastąpionego pan Stefana, pracownika sanatorium, człowieka o szerokiej wiedzy historycznej, przyrodniczej i krajoznawczej.

….Jak pisałam, sobota była zabiegowa ( za poniedziałek), dzięki czemu (a może przez to) do Jarosławia przyjechałyśmy nie do południa lecz po południu. W dniu wyjazdu ugoszczono nas obiadem(dodatkowym). Taka była decyzja p. dyrektor, osoby bardzo sympatycznej i serdecznej w stosunku do kuracjuszy. I tym obiadem zakończył się nasz pobyt w sanatorium. Droga powrotna minęła na wspomnieniach minionych dni i podziwianiu pięknych krajobrazów Podkarpacia.

Składamy serdeczne podziękowanie Dyrekcji i Pracownikom Sanatorium „Sanvit” za tworzenie coraz lepszych warunków do rehabilitacji i pobytu.

Szczególnie dziękujemy Wspaniałej Załodze pracującej w kuchni, za pyszne, urozmaicone posiłki serwowane z miłym i życzliwym uśmiechem.

Dziękujemy serdecznie darczyńcom i osobom, które przekazały 1%podatku na rzecz naszego stowarzyszenia. Bez Państwa wsparcia finansowego wyjazd do sanatorium pozostałby w sferze marzeń.

Marta