Mimo padającego deszczu, spora grupa pasjonatów historii czekała na ul. Spytka na autokar, którym w towarzystwie p. przewodniczki z jarosławskiego muzeum, wyjechaliśmy do Zarzecza. Po drodze wyjrzało słońce, które umiliło nam popołudnie. Pogodnie było już do późnego wieczora.
Pałac, który otworzył podwoje dla zwiedzających, jest perełką architektoniczną Podkarpacia. Wybudowany na początku XIX wieku, do 1944 roku był rodową rezydencją hrabiowskiej rodziny Dzieduszyckich. Obecnie jest oddziałem jarosławskiego Muzeum Kamienica Orsettich. Zachwyca architekturą, wyposażeniem wnętrz, które stanowią m. in. stylowe meble, obrazy, bibeloty, dekoracje stiukowe, a także pięknym parkiem z kilkusetletnimi drzewami.
I pod takim dwustuletnim, rozłożystym, platanem powitał nas p. przewodnik, i zaprosił do pałacu, na progu którego czekała na nas p. Krystyna Dzieduszycka. Z uwagą słuchaliśmy p. przewodniczki, podziwiając jednocześnie bogato urządzone wnętrza.
Nie można było odmówić sobie spaceru po okalającym pałac parku i wejścia do pobliskiego kościółka p.w. św. Michała Archanioła, który powstał dzięki finansowemu wsparciu Dzieduszyckich.
Noc Muzeów zakończyłyśmy na jarosławskim rynku, pod turkusowym, gwiaździstym niebem, korzystając z rozrywek, jakie zaproponowali, na ten czas, organizatorzy.
Miło spędziłyśmy kilka godzin, podczas Nocy Muzeów w Zarzeczu i w naszym, pięknym, mieście
.
Do zobaczenia za rok.
Marta