Nikogo nie trzeba przekonywać do tego, jak ważną rolę dla naszego zdrowia ma odpowiednia dieta, oparta o żywność naturalną, nieprzetworzoną, ekologiczną. Niestety, czasy w jakich żyjemy nie sprzyjają naszemu dobremu zdrowiu, nękają nas liczne dolegliwości i choroby. Żeby sobie ulżyć w cierpieniu sięgamy po liczne specyfiki, tabletki, preparaty itd. ,a Gość, którego zaprosiłam na spotkanie (22 października) mówił, „nie różne tabletki, mikstury… ale preparaty Narine. A gościem tym był p. Michał Toczyłowski - Naturopata, współuczestnik prac badawczych i rozwojowych Narine Academy, ojciec, który szukając ratunku dla syna chorego na zwiotczenie mięśni, natrafił (po długich poszukiwaniach) w rosyjskiej literaturze medycznej, na wzmiankę o niezwykłej bakterii – Narine Skracając tę niesamowitą historię, dodam, że syn wyzdrowiał, co graniczyło z cudem, a p. Michał stał się wielkim orędownikiem i propagatorem naturalnych probiotyków Narine.
Tematyka spotkania była niezwykle ciekawa, przekazana z pasją i od serca. Wbrew pozorom, nie było sprzedaży żadnych, ale to żadnych produktów.
Zainteresowanych odsyłam do bardzo interesującej książki Dilanyana Edwarda Karlenowicha i Witolda Kowalewskiego - „Zakazana Bakteria. Tajemnica zdrowia”.
Serdecznie dziękuję p. Annie Kiełt, właścicielce Zielarni Grodzka, przy ul. Grodzkiej, dzięki której odbyło się to spotkanie.
Marta